poniedziałek, 4 lutego 2013

Chapter 10.

Miałam złe przeczucia. Josh niejednokrotnie powtarzał, że nie wolno mi nikomu powiedzieć o tym co się wydarzyło, bo nie każdemu mogę ufać, a jego słów nie powinnam ignorować. Może z pozoru wydawał się być spokojnym, ułożonym chłopakiem, ale  jednak pozory mogą mylić. Często wpadał w szał, a wtedy wszystko odbijało się na mnie. Nawet o głupią kanapkę potrafił zrobić awanturę, jeżeli była za grubo posmarowana masłem. Co prawda mogłabym od niego odejść, ale wtedy wyrzuciłby mnie na zbity pysk, pozbawiając dachu nad głową. Westchnęłam ciężko, ściskając mocniej siatkę z zakupami. Po drodze wstąpiłam jeszcze do spożywczaka, bo gdybym wróciła z pustymi rękami Josh zaraz zacząłby się dopytywać gdzie byłam, zresztą i tak lodówka była pusta, więc w końcu ktoś musiał zrobić zakupy, żebyśmy nie poumierali z głodu. Nacisnęłam na klamkę, wchodząc do zadymionego dymem papierosowym korytarza. W domu panowała niepokojąca cisza, jednak chwilę później usłyszałam ciężkie kroki.
- Gdzie byłaś? - spojrzałam w górę, gdzie w połowie schodów stał Josh, wpatrując się we mnie dziwnym wzrokiem. Miałam dziwne wrażenie, że jest wściekły, więc starałam się ostrożnie dobierać słowa, żeby nie rozzłościć go jeszcze bardziej.
- Byłam na zakupach - mruknęłam po chwili ciszy, unosząc siatkę w górę.
- Czyżby? - warknął, zaciskając pięści. Cofnęłam się krok w tył, wypuszczając siatkę z rąk.
- Tak - głos mi drżał, jednak nie mogłam tego opanować. Wiedziałam co stanie się za chwilę. Josh zszedł powoli na dół, stając na wprost mnie. Chwycił mnie za podbródek, zmuszając żebym spojrzała mu w oczy.
- A teraz powiedz to jeszcze raz, kłamiąc mi prosto w oczy - zadrżałam, odwracając wzrok.
- Nie kłamię - mruknęłam po chwili, jednak nadal nie odważyłam się, by spojrzeć mu prosto w oczy. Nie potrafiłam kłamać, od razu zorientowałby się, że coś jest nie tak. Zmarszczyłam delikatnie czoło, kiedy brunet parsknął śmiechem opierając się o ścianę.
- Na prawdę sądziłem, że jesteś mądrzejsza Gwen - urwał na chwilę, ściskając mocno mój nadgarstek. - Chyba nie sądziłaś, że Dwight puści cię gdziekolwiek samą? Całe to osiedle jest nasze, więc teraz odpowiedz mi grzecznie co ty do cholery jasnej robiłaś z tym gnojkiem? - wbiłam wzrok w podłogę, jednak Josh przygwoździł mnie do ściany, ponownie zmuszając, żebym spojrzała mu w oczy.
- Odpowiedz mi! - ryknął, ściskając nadgarstek coraz mocniej. Syknęłam z bólu, starając się unikać jego wzroku na tyle, na ile to było możliwe.
- Nie wiem kogo masz na myśli - wydusiłam słabym głosem. Josh wpadł w szał. Zaczął wrzeszczeć, wyzywając mnie od najgorszych. Chciałam pobiec na górę, jednak złapał mnie za kostkę, popychając mocno, przez co upadłam plecami na komodę. Skrzywiłam się z bólu, jednak mimo to podniosłam się szybko, wbiegając na górę. Gdyby nie Logan, nie wiem co by ze mną było. Nigdy w życiu nie widziałam Josha tak wściekłego, ale czy był w stanie skatować mnie na śmierć? Blondyn przyglądał mi się w milczeniu pilnując, żeby jego brat nie wpadł do pokoju.
- Wyglądasz okropnie - stwierdził po chwili, a ja skinęłam tylko głową, spoglądając w lustro, które stało w rogu. Miałam mnóstwo zadrapań na twarzy, podbite oko, a na domiar złego rozdarłam bluzę. Wypuściłam głośno powietrze z płuc kucając przy łóżku. Jak on mógł mi to zrobić? Jak mógł doprowadzić mnie do takiego stanu? I co ja powiem Harry'emu? Przecież jak zobaczy mnie w takim stanie, nie będzie chciał słuchać żadnych wyjaśnień, po prostu siłą zaciągnie mnie do domu.
- Logan? - spojrzałam na blondyna, unosząc jedną brew do góry.
- Tak?
- Muszę spotkać się z kimś o dziewiątej. Twój brat nie może się o tym dowiedzieć, ani nikt inny. Pomóż mi - mruknęłam zachrypniętym głosem, zaciskając dłonie w pięści. Jak miałam spotkać się z Harrym, skoro Josh twierdził, że na każdym kroku ktoś mnie obserwuje? Było tylko jedno wyjście. On nie mógł wiedzieć o tym, że poszłam gdziekolwiek. Westchnęłam ciężko, gdyż blondyn przez dłuższą chwilę milczał. Sądziłam, że mnie zignorował, jednak po długiej chwili ciszy oświecił mnie swoim genialnym planem.
- Po prostu wymkniesz się przez okno. Dzisiaj jest mecz, do późna będziemy siedzieli w salonie, razem z innymi chłopakami z dzielnicy, ale musiałabyś się pospieszyć. Josh może w każdej chwili wejść na górę, nie mogę obiecać ci, że przez cały czas będzie siedział na dole. - skinęłam jedynie głową, podnosząc się szybko z podłogi. Miałam nadzieję, że mogę mu ufać i nie wygada wszystkiego Josh'owi. Od samego początku to właśnie z nim miałam najlepszy kontakt, więc mimo wszystko postanowiłam zaryzykować.
- Bez obaw, będę cie krył - dodał po chwili, uśmiechając się pod nosem.
- Dziękuje - mruknęłam, odwzajemniając uśmiech.






Uchyliłam powoli okno, które zaskrzypiało głośno, zwracając uwagę jakiejś staruszki z psem. Chyba jej nie musiałam podejrzewać o szpiegostwo, także przełożyłam szybko obie nogi, wychodząc na dach. Nabrałam głośno powietrza do płuc, zatrzymując się nad krawędzią. Przez chwilę gapiłam się w dół jak ciele w malowane wrota, jednak kiedy wreszcie oprzytomniałam chwyciłam gałąź zsuwając się po niej na trawę. Wciągnęłam kaptur na głowę, rozglądając się nerwowo dookoła. Nie miałam zbyt dużo czasu, bo jak powiedział Logan, nie wiadomo kiedy Josh'owi zachce się wejść na górę. Musiałam się streszczać, jeśli chciałam zachować twarz, czy dach nad głową. Z pewnością zabiłby mnie gołymi rękami, gdyby się o tym dowiedział. Przebiegłam szybko na drugą stronę ulicy, zatrzymując się co kawałek, żeby złapać oddech. Widziałam Harry'ego już z końca ulicy, jednak był zajęty wgapianiem się w ekran telefonu, jak zwykle zresztą, a przecież nie mogłam się do niego drzeć, bo sama wpakowałabym się w kłopoty. 
- Gwen! - uśmiechnął się szeroko, na mój widok, jednak mina mu zrzedła, kiedy tylko zobaczył w jakim jestem stanie. Zacisnął dłonie w pięści, wpatrując się we mnie dziwnym wzrokiem.
- Kto ci to zrobił? - spytał, nie czekając na jakiekolwiek wyjaśnienia z mojej strony. Westchnęłam ciężko, kręcąc energicznie głową.
- To jest nieważne. Nie o tym mieliśmy rozmawiać. - mruknęłam. Harry widocznie domyślił się, że na żadne pytania mu nie odpowiem, więc po prostu odpuścił, chociaż i tak później do tego wróci.
- Więc? - uniósł jedną brew do góry, czekając na moje wyjaśnienia. Opowiedziałam mu wszystko z dokładnymi szczegółami, zaczynając od momentu, kiedy wyszłam na tamtą nieszczęsną imprezę, a kończąc na naszym spotkaniu. Był w szoku. Nie odzywał się przez dobre pięć minut, przez co wariowałam. W myślach układałam już plan ucieczki z kraju, najlepiej gdzieś do stanów, czy nawet do Afryki, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Byłam za młoda na to, żeby gnić w więzieniu. 
- Nie wiem co powiedzieć - mruknął w końcu, patrząc na mnie zszokowanym wzrokiem. 
- Masz zamiar komuś powiedzieć? - zmarszczyłam czoło, cierpliwie czekając na jego odpowiedź.
- Nie. 
- Wiem, że nie powinnam tego ukrywać, ale nie potrafię inaczej. - dodałam po chwili, spuszczając głowę. Po moich policzkach mimowolnie popłynęły łzy, kapiąc na rozdartą bluzę. Harry widząc to przytulił mnie mocno, głaszcząc po włosach. Nie potrzebowałam wiele, wystarczyło jedynie odrobinę wsparcia od bliskiej osoby. Wszystko działo się tak strasznie szybko. Nawet nie zorientowałam się kiedy chłopak nachylił się nade mną, całując delikatnie. Mimo wszystkich sprzecznych uczuć jakie się we mnie gromadziły nie przerwałam tego. Nie potrafiłam postąpić inaczej, bo czułam, że tego właśnie od dłuższego czasu potrzebowałam. 



Heeej.
Okrągła dziesiątka. Postaram się dodawać rozdziały częściej, no i niedługo pojawią się nowi bohaterzy, także znów będzie drama, drama, drama. Czekam na wasze opinie, gdyż są one dla mnie na prawdę bardzo ważne, zresztą powtarzam to w każdym rozdziale. Co mi pozostaje powiedzieć? Mam nadzieję, że się podobał. Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach zostawcie jakikolwiek kontakt do siebie w komentarzu
Kocham was, 
jackass.®

22 komentarze:

  1. jej, niesamowity!
    nie wiem co napisać... po prostu odjęło mi mowę.
    mam nadzieję, że Josh nie zorientuje się, że Gwen wyszła.
    a ta końcówka - awww <3
    z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :>

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawie się skończyło :3 świetny rozdział! ten Josh jest.... no coment. nie mogę się doczekać następnego ^^ zapraszam również do mnie: http://our-own-script.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha, czekam na tą dramę ;D
    coraz bardziej mi się podoba ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. niezły niezły ten rozdział ....czekam na następny
    wolała bym żeby powoli się wszystko układało ale w sumie tak też jest ciekawie :D


    @AdriannaNogiec

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam wszystko i przyznaje blog jest wspaniały. Rozdział BOSKI. :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow. Dobrze, że Gwen może polegać na Logan'ie. Kupę, Josh jest straszny. Ciekawe czy Josh dowie się, że ona się spotkała z Harry'm. No czekam na następny rozdział.

    @keepcalmxoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie przeczytałam wszystko. Naprawdę świetne, nie powiem. Masz fajny styl pisania, a te "nasze" zwroty tylko dodają mu czegoś takiego innego. Mam nadzieje, ze czaisz o co mi chodzi. Jest tylko jedna rzecz. Mianowicie juz od samego początku nie moge połapać sie w charakterze jak i samej postaci Gwen. Jest bardzo chaotyczna.. Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi... ale to tylko moje zdanie. Poza tym wszystko mi sie podoba. A ogólnie pomysł na fabułę tez jest naprawdę fajny, bo dzięki temu to opowiadanie jest inne.
    No i zapraszam do siebie jeśli miałabys ochotę ;)
    just-afromental-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o to mi chodziło, żeby nie były z niej takie ciepłe kluchy. Mam tylko nadzieję, że nie przesadziłam. I na pewno do ciebie wpadnę! :>

      Usuń
  8. awww , ten pocałunek *.* Harry <3

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko, ten rozdział jest naprawdę niesamowity. I jeszcze pocałunek, ciekawi mnie czy Josh się dowie.
    Pozdrawiam, xx
    Aubree.

    Nominowałam tego bloga do The Versatile Blogger :) Więcej informacji pod rozdziałem 1 na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny rozdział jak każdy <33 A także informuję cię że zostałaś przeze mnie nominowana do The Versitale Blogger . Więcej szczegółów u mnie bad-luck-and-one-direction.blogspot.com . Całuski i czekam na kolejny :***

    OdpowiedzUsuń
  11. I ten pocałunek <3 Nie no masz talent i pisz szybko, a w międzyczasie zapraszam do siebie http://make-some-memories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Omomom : 3 Bosko piszesz, chciałabym miec taki talent, jak ty. Nie mogę doczekać się następnego. Jeśli możesz informuj mnie o nowych rozdziałach na GG : 44332929 :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie piszesz :D Masz talent :D Z niecierpliwością czekam na następne rozdziały :D

    Buziaki :**** i powodzenia z pisaniem :)) Veronica ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje opowiadanie jest na prawdę świetne :) Zapraszam na bloga, którego prowadzę z koleżanką http://official-polish-directioners.blogspot.com/ . Ma on na celu sprowadzenie zespołu One Direction do Polski. W związku z tym założyłyśmy również stronkę na facebook'u http://www.facebook.com/pages/Polish-Directioners/375551275886182 . Proszę wszystkie Directioners o rozsyłanie linków z blogiem i wciskanie lubię to na stronce na Facebook'u, a ciebie proszę o pomoc np. poprzez opublikowanie posta z tymi linkami. Zacznijmy działać i zrealizujmy nasze marzenia. Zgóry dziękuję w imieniu swoim i koleżanki. Wszelkie pytania można kierować na e-mail official-polish-directioners@wp.pl. Nasze twitter'y: @talka1236 i @mika1756

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, nominowałam cię do The Versatile Blogger.

    Szczegóły: http://dare-to-dream-victoria-rock.blogspot.com/p/the-versatile.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Proszę o wstawienie linku do Wioski Szablonów, gdy szablon na twojego bloga się na niej pojawi, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko, twoje opowiadanie jest fenomenalne. Bardzo polubiłam Gwen, ponieważ nie jest cukierkowa, tak jak postaci w niektórych opowiadaniach.
    Pozdrawiam,
    Leighton xx

    ~~~~~ Byłabym też wdzięczna za wyrażenie opinii na temat: http://i-know-it-is-more-than-friends.blogspot.com/
    Dopiero zaczynam i chciałabym poznać co inni sądzą na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nominuję Cię do The Versatile Blogger :)
    (Więcej informacji -----> http://2op-onedirection.blogspot.com/p/the-versatile-blogger.html )

    Pozdrawiam
    Harriet xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się :D czekam na następny.
    Zapraszam na mojego bloga : http://one-way-or-another-1d.blogspot.com/ narazie są tylko bohaterowie i prolog ale niedługo pojawi się 1 rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Biedna Gwen.
    Rozdział świetny.
    Jeżeli chodzi o kontakt to to mój mail: blogijustyny@interia.pl

    OdpowiedzUsuń